Unieważnienie kredytu AVANTE z 2001 r. – nietypowa umowa i nietypowy proces
Wyrokiem z dnia 11 marca 2026 r., wydanym w sprawie o sygn. akt I C 2257/25, Sąd Okręgowy w Toruniu stwierdził nieważność umowy kredytu hipotecznego AVANTE z 2001 r., zawartej z LG Petro Bank S.A., którego następcą prawnym jest obecnie PKO BP S.A. Sprawa pokazuje, że wadliwe konstrukcje umów kredytowych pojawiały się znacznie wcześniej niż w klasycznych sporach frankowych.


Najważniejsze informacje o wyroku
- Sąd: Sąd Okręgowy w Toruniu, I Wydział Cywilny
- Data wyroku: 11 marca 2026 r.
- Sygnatura: I C 2257/25
- Bank: PKO BP S.A. jako następca prawny LG Petro Bank S.A.
- Rodzaj umowy: kredyt hipoteczny AVANTE, opcja AVANTE/EU
- Data zawarcia umowy: 9 lutego 2001 r.
- Waluta odniesienia: euro
- Rozstrzygnięcie: nieważność umowy
- Zasądzone: 56 124,40 zł, 265 699,46 zł, 17 705,11 zł oraz 15 624,24 zł z odsetkami
- Koszty procesu: 11 834 zł
- Istotne w sprawie: nietypowa konstrukcja umowy, różny udział ekonomiczny kredytobiorców i oprocentowanie oparte na stopie bazowej AVANTE/EU
Co wynika z wyroku – najważniejsze
- Sąd stwierdził nieważność bardzo starej umowy kredytu hipotecznego AVANTE z 2001 r.
- Sprawa nie dotyczyła klasycznej umowy frankowej, lecz kredytu denominowanego w euro.
- Istotne znaczenie miała podwójna swoboda banku: przy ustalaniu kursów waluty oraz przy określaniu stopy bazowej AVANTE/EU.
- Sąd rozliczył sprawę z uwzględnieniem tego, kto faktycznie ponosił ekonomiczny ciężar spłaty kredytu.
- Sprawa pokazuje, że również umowy zawierane przed masową falą kredytów frankowych mogą wymagać dokładnej analizy prawnej i ekonomicznej.
Stan faktyczny – kredyt sprzed „ery frankowej”
Sprawa zakończona wyrokiem z dnia 11 marca 2026 r. dotyczyła umowy kredytu hipotecznego AVANTE, w opcji AVANTE/EU, zawartej dnia 9 lutego 2001 r. z LG Petro Bank S.A. Obecnym następcą prawnym tego banku jest PKO BP S.A.
Już na poziomie konstrukcji produktu było jasne, że nie jest to standardowa umowa analizowana w typowych sprawach frankowych. Kredyt był denominowany w euro, a jego mechanizmy nie odpowiadały dzisiejszym standardom przejrzystości. Właśnie dlatego sprawa była ciekawa procesowo: wymagała nie tylko analizy waloryzacji walutowej, ale też odtworzenia całej logiki starego produktu bankowego.
Ten wyrok dobrze pokazuje, że problemy znane ze spraw frankowych nie zaczęły się dopiero przy masowych umowach CHF z lat 2004–2008. Nieprzejrzyste mechanizmy przeliczeniowe i jednostronne parametry ekonomiczne pojawiały się już wcześniej, czasem w bardzo nietypowych konstrukcjach.
Czterech kredytobiorców, ale różny udział ekonomiczny
Umowę zawarły cztery osoby, jednak rzeczywisty ciężar ekonomiczny zobowiązania ponosiła wyłącznie dwójka z nich. Pozostałe osoby zostały włączone do umowy w celu zwiększenia zdolności kredytowej, co w tamtym okresie było praktyką spotykaną przy kredytach hipotecznych.
Sąd przyjął podejście funkcjonalne: rozliczenie zostało dokonane na rzecz tych kredytobiorców, którzy faktycznie spłacali kredyt i ponosili jego ciężar ekonomiczny.
W praktyce oznaczało to odejście od czysto formalnego spojrzenia na listę osób wpisanych w umowie. Dla rozliczenia ważne okazało się to, kto realnie wykonywał zobowiązanie i z czyjego majątku bank otrzymywał świadczenia.
Nietypowy przebieg procesu i znaczenie relacji majątkowych
Na etapie przygotowania sprawy ustalono, że główni kredytobiorcy są po rozwodzie. Dopiero w toku rozprawy okazało się jednak, że po 18 latach ponownie zawarli związek małżeński, i to jeszcze przed wniesieniem pozwu.
Informacja ta nie została wcześniej przekazana, ponieważ klienci nie postrzegali jej jako istotnej dla sprawy kredytowej. Z perspektywy procesu cywilnego miała jednak bezpośrednie znaczenie dla sposobu sformułowania żądania i zasądzenia świadczeń.
Konieczne było odroczenie rozprawy i dostosowanie żądania pozwu do aktualnego ustroju majątkowego powodów.
To jeden z tych momentów procesowych, które przypominają, że sprawy kredytowe żyją nie tylko umową i tabelą spłat. Czasem o prawidłowym żądaniu decyduje bardzo życiowy szczegół, który na pierwszy rzut oka wygląda jak prywatna historia bez znaczenia dla banku.
Mechanizm umowy – podwójna swoboda banku
Kluczowe znaczenie miała konstrukcja samej umowy kredytu. Kredyt był denominowany w euro i zawierał mechanizm przeliczeniowy oparty na kursach ustalanych jednostronnie przez bank.
- wypłata następowała według kursu kupna,
- spłata następowała według kursu sprzedaży,
- kursy nie były powiązane z obiektywnym wskaźnikiem.
Dodatkowo oprocentowanie opierało się na tzw. stopie bazowej AVANTE/EU. Nie była ona powiązana z rynkowym wskaźnikiem, takim jak EURIBOR, lecz była ustalana zarządzeniem Prezesa Zarządu banku.
W praktyce oznaczało to podwójny mechanizm wpływu banku na zobowiązanie:
- kurs waluty – wpływ na saldo i raty,
- stopa bazowa – wpływ na wysokość oprocentowania.
Taka konstrukcja eliminowała przewidywalność zobowiązania. Kredytobiorcy nie mieli jasnego punktu odniesienia ani dla kursu waluty, ani dla oprocentowania. Bank zachowywał wpływ na dwa parametry, które decydowały o ekonomicznym ciężarze kredytu.
Rozstrzygnięcie – nieważność i szczegółowe rozliczenie
Sąd stwierdził nieważność umowy w całości i dokonał rozliczenia stron z uwzględnieniem faktycznego udziału kredytobiorców w spłacie. Rozliczenie nie było więc mechaniczne. Sąd uwzględnił, kto rzeczywiście ponosił ciężar ekonomiczny kredytu oraz jak kształtowały się relacje majątkowe między powodami.
- 56 124,40 zł – zasądzone na rzecz powodów w częściach równych, z odsetkami od 31 lipca 2025 r.,
- 265 699,46 zł – zasądzone indywidualnie na rzecz jednej z kredytobiorczyń, z odsetkami od 31 lipca 2025 r.,
- 17 705,11 zł – zasądzone łącznie na rzecz powodów, z odsetkami od 31 lipca 2025 r.,
- 15 624,24 zł – zasądzone łącznie na rzecz powodów, z odsetkami od 8 października 2025 r.,
- 11 834 zł – koszty procesu zasądzone na rzecz powodów w częściach równych.
Sąd oddalił również wniosek banku o sprawdzenie wartości przedmiotu sporu. Ten element pokazuje, że spór obejmował nie tylko samą ocenę ważności umowy, ale także kwestie techniczne związane z wartością sprawy i sposobem jej rozliczenia.
Znaczenie wyroku – nie tylko „franki”
Sprawa ma szersze znaczenie niż tylko indywidualne rozliczenie stron. Pokazuje, że mechanizmy naruszające równowagę kontraktową były stosowane już na początku lat 2000. I nie zawsze chodziło o klasycznego franka, którego wszyscy kojarzą z późniejszych sporów.
Istotne jest również to, że podstawą nieważności nie były wyłącznie klauzule przeliczeniowe. W tej sprawie równie ważny był sposób ustalania oprocentowania, całkowicie zależny od decyzji banku i niepowiązany z obiektywnym wskaźnikiem rynkowym.
Nieprzejrzystość mechanizmu oraz brak obiektywnych kryteriów ustalania świadczenia mogą prowadzić do wniosku, że umowa nie może zostać utrzymana w mocy.
Kiedy warto przeanalizować „stary” kredyt
Sprawa kredytu AVANTE pokazuje, że również bardzo stare umowy mogą zawierać mechanizmy prowadzące do ich nieważności. Dotyczy to zwłaszcza umów, w których bank pozostawił sobie swobodę w ustalaniu kursów, oprocentowania albo innych parametrów wpływających na wysokość świadczenia.
- kredyty denominowane lub indeksowane,
- brak jasnych zasad ustalania kursów,
- oprocentowanie ustalane jednostronnie przez bank,
- brak odniesienia do rynkowych wskaźników,
- nietypowe produkty bankowe sprzed masowej fali umów CHF.
W takich przypadkach znaczenie ma analiza dokumentów oraz rekonstrukcja rzeczywistego mechanizmu działania umowy. Sama data zawarcia kredytu nie przesądza o tym, że sprawa jest „za stara” albo pozbawiona sensu. W starszych umowach często trzeba po prostu uważniej przeczytać to, co bank wpisał między wierszami.
Pełnomocnicy
Pomoc przy kredytach powiązanych z walutą obcą
Szersze informacje dotyczące unieważnienia umów kredytów powiązanych z walutą obcą, zasad rozliczenia z bankiem oraz roszczeń o zwrot świadczeń zostały omówione w odrębnej sekcji: kredyty powiązane z walutą obcą.
Analiza starej umowy kredytu walutowego
W sprawach dotyczących starszych umów kredytowych analizujemy przede wszystkim treść umowy, regulaminy, aneksy, historię spłat, zasady ustalania kursów waluty, sposób określania oprocentowania oraz rzeczywisty udział poszczególnych kredytobiorców w spłacie. Dopiero ocena konkretnych dokumentów pozwala ustalić, czy nietypowy mechanizm zastosowany w danej umowie może uzasadniać roszczenia wobec banku i jak powinno wyglądać rozliczenie po ewentualnym stwierdzeniu nieważności kredytu.
