Studium rzeczywistej sprawy

Opisane zdarzenie opiera się na autentycznej sprawie prowadzonej przez Kancelarię Brodniccy. Dane pozwalające na identyfikację uczestników postępowania zostały usunięte lub zanonimizowane. Celem publikacji jest przedstawienie praktycznych zagadnień związanych z dochodzeniem roszczeń odszkodowawczych.

Jedno pismo zmieniło przebieg postępowania. Studium rzeczywistej sprawy.

Większość osób poszkodowanych uważa, że pierwsza decyzja ubezpieczyciela kończy sprawę. Jeżeli przyznana kwota wydaje się zbyt niska, często pojawia się przekonanie, że pozostaje jedynie skierowanie sprawy do sądu. W praktyce postępowanie likwidacyjne wygląda jednak zupełnie inaczej.

Poniżej przedstawiamy rzeczywistą sprawę prowadzoną przez naszą kancelarię, która pokazuje, jak duże znaczenie może mieć zgromadzenie pełnego materiału dowodowego oraz właściwe przedstawienie roszczeń już na etapie postępowania likwidacyjnego.

Początek sprawy

Nasza klientka doznała poważnych obrażeń ciała podczas gwałtownego hamowania autobusu komunikacji miejskiej. W wyniku upadku i naporu innych pasażerów doszło do wieloodłamowego złamania kości piszczelowej wymagającego leczenia operacyjnego, długotrwałej rehabilitacji oraz kolejnych zabiegów. Pomimo ciężkich obrażeń pierwsza decyzja ubezpieczyciela była dla poszkodowanej dużym rozczarowaniem.

Zakład ubezpieczeń:

  • przyjął 50% przyczynienia się poszkodowanej do powstania szkody,
  • przyznał jedynie 10 000 zł zadośćuczynienia,
  • nie uwzględnił szeregu okoliczności, które ujawniły się w toku dalszego leczenia oraz nie dysponował pełnym materiałem dowodowym.

Pierwsza decyzja PZU przyznająca zadośćuczynienie pomniejszone o przyczynienie poszkodowanej
(Pierwsza zanonimizowana dedycja PZU)

Co wydarzyło się później?

Po przejęciu sprawy przez kancelarię nie skierowaliśmy od razu pozwu do sądu. Najpierw przeanalizowaliśmy przebieg leczenia oraz zgromadziliśmy kompletny materiał dowodowy.

Do ubezpieczyciela trafiły między innymi:

  • pełna dokumentacja leczenia szpitalnego i ambulatoryjnego,
  • dokumentacja kolejnych zabiegów operacyjnych,
  • dokumentacja leczenia psychiatrycznego,
  • orzeczenie o stopniu niepełnosprawności,
  • dokumenty potwierdzające konieczność korzystania z pomocy osób trzecich,
  • oświadczenie członka rodziny dotyczące sprawowanej opieki,
  • raport kierowcy autobusu potwierdzający gwałtowne hamowanie oraz znaczne zapełnienie pojazdu,
  • informacja przewoźnika o bezpowrotnej utracie nagrania z monitoringu,
  • szczegółowo uzasadnione roszczenie obejmujące zarówno odpowiedzialność ubezpieczyciela, jak i wysokość poszczególnych świadczeń.

Dopiero po przedstawieniu pełnego materiału dowodowego ubezpieczyciel ponownie ocenił sprawę.

Jak zmieniło się stanowisko ubezpieczyciela?

Efekt ponownej analizy był wyraźnie widoczny.

Pierwsza decyzja Po uzupełnieniu materiału dowodowego
50% przyczynienia poszkodowanej odstąpienie od uwzględniania przyczynienia przy wyliczeniu dopłaty
10 000 zł zadośćuczynienia łącznie 39 000 zł zadośćuczynienia
brak odszkodowania za opiekę 9 051 zł tytułem kosztów opieki
brak zwrotu kosztów sprzętu 106 zł kosztów sprzętu ortopedycznego
brak propozycji ugodowej propozycja zawarcia ugody z dopłatą kolejnych 20 000 zł

Druga decyzja PZU obejmująca dopłatę zadośćuczynienia oraz zwrot kosztów opieki i sprzętu ortopedycznego
(Druga zanonimizowaną drugą decyzja PZU)

Czy to oznacza, że sprawa została zakończona?

Nie zakończyliśmy oczmwysiście sprawy. Otrzymana decyzja niewątpliwie pokazuje, że przedstawienie pełnej dokumentacji medycznej, pozostałych dowodów oraz dokładne sformułowanie roszczeń z podziałem na istotne elementy odszkodowania, może istotnie wpłynąć na ocenę sprawy przez ubezpieczyciela. Jednocześnie nie oznacza to, że wszystkie zgłoszone roszczenia zostały uwzględnione.

W naszej ocenie przyznane świadczenia nadal nie rekompensują w pełni skutków wypadku. Ubezpieczyciel nie uwzględnił wszystkich zgłoszonych roszczeń, odmówił zwrotu części kosztów leczenia, a wysokość zadośćuczynienia nadal nie odpowiada rozmiarowi krzywdy wynikającej z ciężkiego urazu, wielomiesięcznego leczenia, kolejnych operacji, trwałych ograniczeń sprawności oraz skutków psychicznych wypadku.

Z tego względu postępowanie będzie kontynuowane, a jeżeli nie uda się osiągnąć satysfakcjonującego porozumienia, roszczenia będą dochodzone na drodze sądowej.

Wnioski z tej sprawy

Opisana sprawa pokazuje, że pierwsza decyzja ubezpieczyciela nie zawsze przesądza o ostatecznym wyniku postępowania. W wielu przypadkach dopiero uzupełnienie materiału dowodowego pozwala właściwie ocenić zarówno odpowiedzialność za zdarzenie, jak i rzeczywisty rozmiar szkody.

Każda sprawa ma oczywiście indywidualny charakter i nie można zakładać, że w każdym przypadku efekt będzie podobny. Warto jednak pamiętać, że postępowanie likwidacyjne jest procesem, w którym zarówno poszkodowany, jak i jego pełnomocnik mogą przedstawiać kolejne dowody oraz argumenty mające znaczenie dla rozstrzygnięcia sprawy.

Zaniżone odszkodowanie lub zadośćuczynienie

Ocena decyzji ubezpieczyciela zależy od okoliczności zdarzenia, przebiegu leczenia, zgromadzonych dokumentów oraz zakresu zgłoszonych roszczeń. Kancelaria Brodniccy prowadzi sprawy o odszkodowanie, zadośćuczynienie i rentę na etapie postępowania likwidacyjnego oraz przed sądem. Więcej informacji znajduje się na stronie spory z ubezpieczycielami – odszkodowanie i zadośćuczynienie.

Aleksandra Brodnicka
Aleksandra Brodnicka
Artykuły: 76