Frankowicze kontra PKO BP – potrącenie kredytu frankowego czyli jak zamknęliśmy kredyt bez sądu

Nie każda sprawa frankowa musi kończyć się pozwem. W tej sprawie, dotyczącej umowy Nordea-Habitat z 2011 r., działania przedsądowe i prawidłowo przygotowane potrącenie doprowadziły do zamknięcia kredytu, zwrotu nienależnie pobranych rat i wykreślenia hipoteki – bez wieloletniego procesu.

Gdy to bank wychodzi z inicjatywą

Spory dotyczące kredytów frankowych nadal potrafią zaskakiwać. Przez lata dominował model, w którym to kredytobiorca pozywał bank i domagał się ustalenia nieważności umowy oraz rozliczenia stron. Coraz częściej pojawiają się jednak sytuacje odwrotne: to bank proponuje ugodę, a następnie próbuje narzucić własne warunki i wywrzeć presję na kredytobiorcach.

Tak było w sprawie dotyczącej umowy kredytu mieszkaniowego Nordea-Habitat z 16 listopada 2011 r., zawartej z Nordea Bank Polska, którego następcą prawnym jest obecnie PKO Bank Polski. Więcej materiałów dotyczących tego rodzaju umów znajduje się w sekcji poświęconej sprawom Nordea.

W lipcu 2025 r. bank zaproponował ugodę opartą na przeliczeniu kredytu tak, jakby od początku był to kredyt złotowy oprocentowany według WIBOR + marża. Według przedstawionej kalkulacji zadłużenie miało spaść z ponad 290 000 zł do około 154 000 zł.

Na pierwszy rzut oka oferta mogła wyglądać atrakcyjnie. Problem polegał na tym, że nie była to realna przestrzeń do negocjacji. Bank nie przewidywał rzeczywistych ustępstw, lecz oczekiwał akceptacji gotowego rozwiązania.

Gdy klienci nie zgodzili się na takie warunki, w październiku 2025 r. bank przeszedł do ofensywy i skierował wezwanie do zapłaty na kwotę sięgającą niemal 400 000 zł, wyznaczając miesięczny termin i zapowiadając skierowanie sprawy do sądu.

Presja banku nie była przypadkowa

W tej sprawie istotne znaczenie miało to, że już wcześniej, w 2022 r., w kontaktach między stronami pojawił się wątek nieważności umowy. Z perspektywy banku oznaczało to ryzyko związane z biegiem przedawnienia roszczenia o zwrot kapitału.

Wezwanie do zapłaty nie było więc wyłącznie próbą odzyskania środków. Było również elementem szerszej strategii procesowej: próbą zabezpieczenia sytuacji banku i jednoczesnego wywarcia presji na kredytobiorcach.

W takich sprawach warstwa formalna i warstwa taktyczna bardzo często idą razem.

Samo wezwanie do zapłaty nie przesądza jeszcze ani o zasadności roszczenia banku, ani o tym, że jedyną odpowiedzią musi być szybka kapitulacja albo natychmiastowy pozew.

To nie była sprawa oczywista

Ta sprawa od początku wymagała ostrożnego podejścia. Umowa została zawarta już po wejściu w życie tzw. ustawy antyspreadowej, co banki często próbują wykorzystywać jako argument przeciwko kredytobiorcom.

Dodatkowo sama umowa zawierała rozbudowane postanowienia dotyczące ustalania tabel kursowych banku. W praktyce tego rodzaju zapisy bywają przedstawiane jako podstawa do twierdzenia, że mechanizm przeliczeniowy został opisany w sposób wystarczający.

Znaczenie miały też realia procesowe. Właściwy miejscowo był Sąd Okręgowy we Wrocławiu, a więc sąd, w którym nadal zdarzają się rozstrzygnięcia mniej korzystne dla kredytobiorców niż w niektórych innych ośrodkach.

  • długotrwałego postępowania,
  • niepewnego wyniku,
  • konieczności ponoszenia kosztów finansowych i emocjonalnych przez dłuższy czas.

Strategia: zamiast pozwu – potrącenie kredytu frankoweg

Założenie było jasne: spróbować zakończyć sprawę bez procesu, ale bez rezygnacji z pełnej ochrony interesów klientów.

Po analizie umowy przyjęliśmy, że zawiera ona niedozwolone postanowienia dotyczące mechanizmu przeliczeń walutowych i spreadu. Strategia została więc oparta na zakwestionowaniu ważności umowy oraz rozliczeniu stron według teorii dwóch kondykcji.

Kluczowe działania wyglądały następująco:

  • wezwanie banku do zapłaty,
  • przygotowanie oświadczenia o potrąceniu w prawidłowej formie prawnej,
  • dochowanie wymogów formalnych i terminów,
  • precyzyjne wyliczenie wzajemnych roszczeń stron.

Z przeprowadzonych wyliczeń wynikało, że po wzajemnym rozliczeniu świadczeń klienci powinni dopłacić bankowi około 30 000 zł ponad otrzymany kapitał. Taka właśnie kwota została wpłacona w terminie wskazanym przez bank.

Moment przełomowy

Po złożeniu oświadczenia o potrąceniu sprawa nie zakończyła się od razu. Nadal trwała wymiana korespondencji, bank pobierał jeszcze raty, a po stronie klientów pojawiał się naturalny niepokój co do dalszego rozwoju sytuacji.

W pewnym momencie nastąpił jednak przełom: kredyt zniknął z systemu bankowego.

Niedługo później bank potwierdził uznanie skuteczności potrącenia i poinformował o zwrocie rat pobranych już po jego złożeniu. Następnie przekazane zostały dokumenty potrzebne do wykreślenia hipoteki.

Bez pozwu. Bez rozpraw. Bez kilkuletniego procesu.

Efekt końcowy

Efekt był bardzo konkretny. Klienci zapłacili wyłącznie kwotę wynikającą z końcowego rozliczenia kapitału, czyli około 30 000 zł. Nie musieli akceptować ugody na warunkach banku, nie weszli w wieloletni spór sądowy i definitywnie uwolnili się od kredytu.

Co udało się osiągnąć

  • zamknięcie kredytu bez pozwu,
  • uznanie skuteczności potrącenia,
  • zwrot rat pobranych po jego złożeniu,
  • wydanie dokumentów do wykreślenia hipoteki.

Dlaczego ta strategia zadziałała

Znaczenie miało doświadczenie w pracy z tym typem umowy i z tym bankiem. W podobnych sporach liczy się nie tylko znajomość przepisów i orzecznictwa, ale również praktyka: przewidywanie kolejnych ruchów banku, ocena ryzyk i właściwe dobranie momentu na konkretne działania.

Równie ważna była konsekwencja po stronie klientów. Przyjęta strategia została utrzymana mimo naturalnej niepewności, która pojawia się wtedy, gdy bank kieruje wezwanie do zapłaty i zapowiada sąd.

Wnioski dla kredytobiorców

Jeżeli bank najpierw proponuje ugodę, a później przechodzi do presji i wzywa do zapłaty wysokich kwot, nie musi to oznaczać, że sytuacja jest przesądzona. Często przeciwnie — oznacza to, że sprawa wymaga dokładnej analizy, bo poza warstwą formalną pojawiają się również elementy taktyki procesowej.

Nie każda sprawa frankowa powinna być prowadzona w identyczny sposób. Czasem właściwym kierunkiem będzie pozew. Innym razem bardziej racjonalne okażą się dobrze przygotowane działania przedsądowe.

Najważniejsze jest nie to, żeby działać szybko za wszelką cenę, ale żeby dobrać rozwiązanie realnie odpowiadające konkretnej sytuacji prawnej i finansowej.

Kontakt z kancelarią

Osoby, które mają kredyty frankowe – w tym umowy zawarte z Nordea Bank Polska, obecnie obsługiwane przez PKO Bank Polski – mogą sprawdzić, czy w ich przypadku możliwe jest rozliczenie kredytu w sposób zbliżony do opisanego w tej sprawie. Analiza obejmuje treść umowy, regulamin oraz przebieg spłaty i kontaktów z bankiem.

Na tej podstawie możliwe jest określenie, czy istnieją podstawy do zakwestionowania umowy, czy zasadne jest skierowanie sprawy do sądu, czy też możliwe jest wcześniejsze rozliczenie – w tym poprzez potrącenie kredytu frankowego.

Aleksandra Brodnicka
Aleksandra Brodnicka
Artykuły: 62

Dodaj komentarz