Nowa ustawa frankowa – rewolucja w procedurze czy tylko korekta przepisów?
23 lipca 2026 r. została ogłoszona ustawa o szczególnych rozwiązaniach w zakresie rozpoznawania spraw dotyczących kredytów frankowych. Wejdzie ona w życie już 7 sierpnia 2026 r.
Choć w przestrzeni publicznej mówi się przede wszystkim o automatycznym zawieszeniu obowiązku spłaty kredytu, w rzeczywistości ustawa zmienia znacznie więcej. Ustawodawca stworzył odrębny model prowadzenia postępowań dotyczących kredytów frankowych, który w wielu aspektach odbiega od zasad przewidzianych w kodeksie postępowania cywilnego. To pierwsza sytuacja od wielu lat, gdy dla jednej kategorii spraw cywilnych zdecydowano się wprowadzić tak rozbudowane rozwiązania szczególne.
Czy rzeczywiście przyspieszy to postępowania? W wielu przypadkach zapewne tak. Jednocześnie nowe przepisy pozostawiają kilka istotnych pytań bez odpowiedzi.
Automatyczne zawieszenie spłaty kredytu – najważniejsza zmiana dla kredytobiorców
Najbardziej oczekiwaną i jednocześnie najistotniejszą zmianą wprowadzoną przez nową ustawę jest automatyczne wstrzymanie obowiązku spłaty kredytu. Od dnia doręczenia bankowi pozwu wniesionego przez konsumenta obowiązek spełniania świadczeń wynikających z umowy ulega zawieszeniu z mocy prawa i trwa aż do prawomocnego zakończenia postępowania. Oznacza to, że kredytobiorca nie musi już występować do sądu z odrębnym wnioskiem o udzielenie zabezpieczenia poprzez zawieszenie obowiązku spłaty rat.
Nowe rozwiązanie ma znacznie szerszy zakres niż samo wstrzymanie obowiązku regulowania rat. Ustawa wyraźnie wskazuje, że bank nie może traktować zaprzestania spłaty jako niewykonania lub nienależytego wykonania umowy. W konsekwencji nie może z tego powodu wypowiedzieć umowy kredytu ani przekazywać informacji o zaległościach do Biura Informacji Kredytowej, biur informacji gospodarczej czy innych instytucji wskazanych w ustawie. Jeżeli informacje o zaległościach zostały przekazane wcześniej, bank będzie zobowiązany poinformować właściwe podmioty o powstaniu skutku w postaci zawieszenia obowiązku spłaty, a dane te powinny zostać usunięte z prowadzonych rejestrów.
Równocześnie ustawodawca przesądził, że od dnia wejścia w życie nowych przepisów nie będzie już potrzeby prowadzenia odrębnych postępowań zabezpieczających w zakresie zawieszenia obowiązku spłaty kredytu. Wnioski o udzielenie takiego zabezpieczenia będą pozostawiane w aktach sprawy bez dalszych czynności, natomiast postępowania zabezpieczające wszczęte przed wejściem ustawy w życie ulegną umorzeniu z mocy prawa. To rozwiązanie powinno odciążyć sądy od rozpoznawania tysięcy wniosków o zabezpieczenie oraz skrócić czas oczekiwania na rozstrzygnięcia w sprawach głównych.
Z perspektywy praktyki należy ocenić tę zmianę zdecydowanie pozytywnie. Dotychczas kredytobiorca, oprócz prowadzenia procesu o ustalenie nieważności umowy lub zapłatę, musiał często prowadzić równolegle postępowanie zabezpieczające, a następnie postępowanie zażaleniowe. Generowało to dodatkowe koszty, wydłużało postępowanie i angażowało zarówno strony, jak i sądy. Automatyczne zawieszenie obowiązku spłaty eliminuje ten problem i upraszcza dochodzenie roszczeń.
Nie oznacza to jednak, że nowe rozwiązanie jest pozbawione wad. Kluczowe znaczenie ma bowiem moment, od którego kredytobiorca korzysta z tej ochrony. To właśnie ta kwestia budzi największe wątpliwości i wymaga odrębnego omówienia.
Krótko mówiąc – ochrona zaczyna się za późno
Choć automatyczne wstrzymanie obowiązku spłaty kredytu należy ocenić bardzo pozytywnie, sposób określenia momentu, od którego kredytobiorca korzysta z tej ochrony, budzi istotne wątpliwości.
Ustawodawca zdecydował bowiem, że zawieszenie obowiązku spłaty następuje z chwilą doręczenia bankowi pozwu, a nie z dniem jego wniesienia do sądu. Z pozoru różnica wydaje się niewielka. W praktyce może jednak mieć bardzo istotne znaczenie.
W wielu sądach doręczenie odpisu pozwu następuje dopiero po kilku miesiącach od jego wniesienia, a w najbardziej obciążonych wydziałach okres ten bywa jeszcze dłuższy. Do tego momentu kredytobiorca pozostaje zobowiązany do dalszego regulowania rat, mimo że postępowanie sądowe zostało już wszczęte. Oznacza to, że zakres ochrony przewidzianej przez ustawę będzie zależał nie tylko od sytuacji prawnej kredytobiorcy, ale również od sprawności organizacyjnej sądu prowadzącego sprawę. Trudno uznać takie rozwiązanie za w pełni satysfakcjonujące, zwłaszcza że celem ustawy było przyspieszenie postępowań i zapewnienie konsumentom szybszej ochrony.
Z perspektywy praktyki procesowej bardziej racjonalnym rozwiązaniem byłoby powiązanie skutku wstrzymania obowiązku spłaty z chwilą wniesienia pozwu. Pozwoliłoby to wyeliminować sytuacje, w których kredytobiorca przez wiele miesięcy po wszczęciu procesu nadal zobowiązany jest do wykonywania umowy wyłącznie z powodu opóźnień w doręczeniu pozwu.
Co z osobistym udziałem stron? Ustawodawca stawia na postępowanie pisemne
Jednym z głównych założeń nowej ustawy jest ograniczenie liczby rozpraw i maksymalne uproszczenie przebiegu postępowań frankowych. Cel ten realizowany jest nie tylko poprzez automatyczne zawieszenie obowiązku spłaty kredytu, ale również przez wprowadzenie szeregu rozwiązań, które mają umożliwić sądom rozpoznawanie spraw bez konieczności osobistego udziału stron.
Przede wszystkim sąd pierwszej instancji będzie mógł rozpoznać sprawę na posiedzeniu niejawnym nawet wówczas, gdy strona wyraźnie wnosi o jej wysłuchanie na rozprawie. W takiej sytuacji przewodniczący ma obowiązek poinformować strony o skierowaniu sprawy na posiedzenie niejawne, wskazać zasadnicze powody takiej decyzji oraz wyznaczyć termin na złożenie dodatkowych pism procesowych. Analogiczne rozwiązanie przewidziano również dla postępowania apelacyjnego.
Nowością jest także możliwość przesłuchania strony na piśmie. Jeżeli sąd uzna, że nie zachodzi potrzeba odebrania przyrzeczenia, będzie mógł doręczyć stronie listę pytań, na które odpowie ona w formie pisemnej. Jednocześnie ustawa pozostawia sądowi możliwość późniejszego wezwania strony na rozprawę, jeżeli okaże się to niezbędne.
Podobnie uregulowano kwestię przesłuchania świadków. Ustawa pozwala na przeprowadzenie dowodu z zeznań świadka poza salą sądową w ramach posiedzenia zdalnego, nawet mimo sprzeciwu strony. Tym samym ustawodawca przyznał pierwszeństwo sprawności postępowania przed preferencją stron co do formy przeprowadzenia tego dowodu.
Z perspektywy praktyki procesowej kierunek tych zmian wydaje się zrozumiały. Sprawy dotyczące kredytów frankowych w znacznej części opierają się na dokumentach, a okoliczności faktyczne dotyczące zawarcia umowy często pozostają bezsporne. Ograniczenie liczby rozpraw może więc realnie przyczynić się do skrócenia czasu oczekiwania na wyrok.
Nie można jednak pominąć również drugiej strony tych rozwiązań. Osobiste przesłuchanie stron niejednokrotnie pozwala sądowi lepiej ocenić okoliczności zawarcia umowy, sposób wykonywania zobowiązania czy wiarygodność składanych wyjaśnień. Odpowiedzi udzielane na piśmie, choć niewątpliwie usprawniają postępowanie, pozbawiają sąd możliwości zadawania pytań uzupełniających i reagowania na treść składanych wyjaśnień. To sprawia, że dopiero praktyka pokaże, czy równowaga pomiędzy szybkością postępowania a pełnym wyjaśnieniem okoliczności sprawy została właściwie zachowana.
Powództwo wzajemne będzie można wnieść niemal do końca procesu
Celem ustawy jest przyspieszenie postępowań, jednak nie wszystkie wprowadzone rozwiązania będą temu sprzyjały.
Nowe przepisy przewidują, że powództwo wzajemne będzie można wytoczyć aż do zamknięcia rozprawy przed sądem pierwszej instancji, a jeżeli sprawa jest rozpoznawana na posiedzeniu niejawnym – aż do wydania wyroku. Jednocześnie sąd jedynie może, ale nie musi, wyłączyć powództwo wzajemne do odrębnego rozpoznania, jeżeli jego łączne rozpoznanie z powództwem głównym mogłoby doprowadzić do nadmiernej zwłoki w postępowaniu.
Przepis ma charakter symetryczny i znajdzie zastosowanie zarówno do powództw wzajemnych wnoszonych przez banki, jak i przez konsumentów. W praktyce może mieć on szczególne znaczenie również w sprawach z powództwa banku o zwrot kapitału, w których kredytobiorcy dochodzą w pozwie wzajemnym własnych roszczeń wynikających z nieważności umowy.
Ostatecznie wiele będzie zależało od praktyki sądów. W jednych sprawach powództwa wzajemne będą zapewne wyłączane do odrębnego rozpoznania, aby nie opóźniać wydania wyroku w sprawie głównej. W innych sądy mogą zdecydować o ich łącznym rozpoznaniu, co – przynajmniej w części spraw – może prowadzić do wydłużenia postępowania zamiast jego przyspieszenia.
Co z zarzutem potrącenia?
Na etapie prac legislacyjnych dyskutowano również o możliwości zgłaszania przez bank zarzutu potrącenia na każdym etapie procesu. Ostatecznie takie rozwiązanie nie znalazło się w ustawie.
Przepisy odnoszą się jedynie do konsekwencji kosztowych złożenia przez bank oświadczenia o potrąceniu po wytoczeniu powództwa, nie regulując terminu zgłoszenia zarzutu potrącenia w procesie. Oznacza to, że w tym zakresie nadal zastosowanie powinny znajdować ogólne przepisy Kodeksu postępowania cywilnego.
To istotna różnica. Ustawodawca zdecydował się wyraźnie wydłużyć termin na wniesienie powództwa wzajemnego, ale nie wprowadził analogicznego rozwiązania w odniesieniu do zarzutu potrącenia.
Uproszczone uzasadnienia wyroków – szybsze zakończenie spraw, ale czy kosztem przejrzystości?
Nowa ustawa wprowadza również istotne uproszczenie dotyczące sporządzania uzasadnień wyroków sądu pierwszej instancji. Jeżeli okoliczności sprawy na to pozwalają, sąd będzie mógł ograniczyć uzasadnienie do powołania się na twierdzenia zawarte w pozwie, odpowiedzi na pozew lub dalszych pismach procesowych doręczonych stronie przeciwnej oraz wskazania przepisów prawa, na których oparł swoje rozstrzygnięcie. Jednocześnie sąd będzie zobowiązany oznaczyć, na które konkretnie pisma i twierdzenia się powołuje.
Rozwiązanie to stanowi wyraźne odejście od tradycyjnego modelu uzasadnienia, w którym sąd szczegółowo przedstawia ustalenia faktyczne, dokonuje oceny zgromadzonych dowodów oraz wyjaśnia tok swojego rozumowania prowadzący do wydania wyroku.
Nie ulega wątpliwości, że sporządzenie obszernego uzasadnienia jest jedną z najbardziej czasochłonnych czynności wykonywanych przez sąd po wydaniu wyroku. W sprawach frankowych, w których argumentacja stron często opiera się na utrwalonym już orzecznictwie Sądu Najwyższego i Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, przygotowywanie wielostronicowych uzasadnień bywa powielaniem argumentów przedstawianych wcześniej przez strony. Z tej perspektywy nowe rozwiązanie może rzeczywiście przyczynić się do sprawniejszego kończenia postępowań.
Jednocześnie uproszczone uzasadnienia mogą budzić pewne wątpliwości. Uzasadnienie wyroku pełni bowiem nie tylko funkcję informacyjną wobec stron, ale również umożliwia kontrolę prawidłowości rozstrzygnięcia przez sąd drugiej instancji. Im bardziej lakoniczne będzie uzasadnienie, tym trudniej będzie prześledzić tok rozumowania sądu oraz ustalić, dlaczego określone argumenty zostały uznane za trafne, a inne pominięte.
Z perspektywy praktyki procesowej należy jednak pamiętać, że możliwość sporządzania uproszczonych uzasadnień ma charakter fakultatywny. To sąd każdorazowo oceni, czy okoliczności konkretnej sprawy pozwalają na zastosowanie tego rozwiązania. Można przypuszczać, że będzie ono wykorzystywane przede wszystkim w sprawach, w których stan faktyczny nie budzi wątpliwości, a rozstrzygnięcie opiera się na ugruntowanej linii orzeczniczej.
Jednoosobowy skład sądu w postępowaniu apelacyjnym
Nowa ustawa przewiduje również, że sprawy frankowe w postępowaniu apelacyjnym będą co do zasady rozpoznawane przez sąd w składzie jednego sędziego. Odstępstwo od tej zasady będzie możliwe jedynie w sprawach szczególnie zawiłych lub precedensowych, jeżeli prezes sądu uzna, że ich charakter uzasadnia rozpoznanie przez skład trzech sędziów.
Rozwiązanie to wpisuje się w ogólny cel ustawy, jakim jest usprawnienie postępowań dotyczących kredytów frankowych. W praktyce jednoosobowe składy mogą przyczynić się do szybszego wyznaczania terminów rozpraw i sprawniejszego rozpoznawania apelacji, zwłaszcza że zdecydowana większość tego rodzaju spraw opiera się obecnie na utrwalonym orzecznictwie.
Nie można jednak wykluczyć, że w sprawach rodzących nowe zagadnienia prawne lub wymagających odejścia od dotychczasowej linii orzeczniczej rozpoznanie apelacji przez skład trzyosobowy będzie nadal bardziej pożądane. Ustawodawca pozostawił taką możliwość, ograniczając ją jednak do wyjątkowych przypadków.
Kredyty powiązane z euro – nowe wyzwanie dla sądów
Nowa ustawa dotyczy wyłącznie spraw związanych z kredytami denominowanymi lub indeksowanymi do franka szwajcarskiego. Oznacza to, że wszystkie opisane wyżej rozwiązania procesowe – od automatycznego zawieszenia obowiązku spłaty kredytu, przez możliwość szerszego rozpoznawania spraw na posiedzeniach niejawnych, aż po uproszczone uzasadnienia wyroków – nie znajdą zastosowania w postępowaniach dotyczących kredytów powiązanych z innymi walutami.
Paradoksalnie ustawa wchodzi jednak w życie w momencie, gdy do sądów trafia coraz więcej spraw dotyczących kredytów powiązanych z euro. W praktyce oznacza to, że przez najbliższe lata w polskich sądach funkcjonować będą dwa odrębne modele prowadzenia postępowań dotyczących bardzo podobnych umów kredytowych. Kredytobiorcy frankowi będą korzystali z rozwiązań przewidzianych w ustawie szczególnej, natomiast sprawy dotyczące kredytów powiązanych z euro nadal będą rozpoznawane na zasadach ogólnych wynikających z kodeksu postępowania cywilnego.
Trudno dziś przesądzić, czy taki dualizm okaże się rozwiązaniem przejściowym, czy też stanie się trwałym elementem polskiego procesu cywilnego. Jeżeli liczba sporów dotyczących kredytów powiązanych z euro będzie nadal rosła, można spodziewać się dyskusji nad zasadnością objęcia również tej kategorii spraw rozwiązaniami mającymi na celu usprawnienie postępowań.
Nowa ustawa niewątpliwie stanowi jedną z najistotniejszych zmian proceduralnych w sprawach frankowych od początku tego rodzaju sporów. Wprowadzone rozwiązania powinny przyczynić się do sprawniejszego rozpoznawania spraw i odciążenia sądów. Jednocześnie pierwsze miesiące obowiązywania nowych przepisów pokażą, czy wszystkie przyjęte mechanizmy będą funkcjonowały zgodnie z intencją ustawodawcy oraz czy nie pojawią się nowe wątpliwości interpretacyjne, które – jak to często bywa – ostatecznie rozstrzygnie dopiero orzecznictwo.
Analiza sprawy frankowej
Możemy ocenić, jak nowe przepisy wpływają na konkretną sprawę kredytu powiązanego z frankiem szwajcarskim oraz jakie kroki procesowe są obecnie właściwe.
