Kiedy sąd „tworzy” odsetki? Studium sprawy frankowej z Warszawy
Sąd uznał nieważność umowy kredytu, ale jednocześnie przesunął początek naliczania odsetek o ponad 2,5 roku. W praktyce oznaczało to utratę około 100 000 zł. Nie dlatego, że roszczenie było wątpliwe – lecz dlatego, że określona czynność procesowa została podjęta dopiero na późnym etapie sprawy.
Stan faktyczny – w skrócie
Sprawa dotyczyła umowy kredytu zawartej z dawnym GE Money Bankiem. Pozew wniesiono 30 stycznia 2023 r. – wraz z żądaniem ustalenia nieważności umowy i zapłaty kwoty dochodzonej wraz z odsetkami od 3 stycznia 2023 r., czyli po bezskutecznym upływie terminu z wezwania do zapłaty.
Już w chwili wniesienia pozwu sytuacja była jasna – suma spłat przekraczała wypłacony kapitał. Złożono więc również wniosek o zabezpieczenie poprzez wstrzymanie dalszej spłaty rat.
Sąd I instancji wniosek oddalił. Zażalenie wniesiono 7 listopada 2023 r.
I tu pojawia się problem, który w tej sprawie okazał się kluczowy.
Przez około półtora roku akta nie zostały przekazane do sądu odwoławczego. Dopiero wniosek o objęcie sprawy nadzorem administracyjnym (marzec 2025 r.) spowodował, że sprawa ruszyła dalej.
Sąd II instancji stosunkowo szybko udzielił zabezpieczenia – ale już tylko na przyszłość.
Wyrok zapadł 18 marca 2026 r. Sąd ustalił nieważność umowy i zasądził dochodzoną kwotę. Jednocześnie jednak odsetki przyznał dopiero od momentu złożenia przez powodów oświadczenia o świadomości skutków nieważności – czyli od września 2025 r.
Odsetki frankowe – od kiedy naprawdę się należą?
Nie chodziło o to, czy umowa jest nieważna. To zostało przesądzone.
Problem dotyczył tego, od kiedy należą się odsetki.
Sąd uznał, że dopiero złożenie przez powodów oświadczenia o świadomości skutków nieważności powoduje wymagalność roszczenia.
Na pierwszy rzut oka brzmi to technicznie. W praktyce oznacza jednak coś znacznie poważniejszego.
To Sąd zdecydował, kiedy takie oświadczenie w ogóle zostanie złożone – kierując stosowne pouczenie dopiero we wrześniu 2025 r., czyli ponad dwa i pół roku po wniesieniu pozwu.
Ile kosztuje „przesunięcie” odsetek?
Kwota dochodzona przez kredytobiorców wynosiła 330 952 zł.
Przy odsetkach ustawowych za opóźnienie na poziomie ok. 11–12% rocznie:
- odsetki od stycznia 2023 r. do września 2025 r. wyniosłyby ok. 100 000 – 105 000 zł,
- przyjęcie późniejszej daty powoduje, że ta kwota w praktyce „znika”.
To właśnie ta różnica pokazuje, że nie jest to spór czysto teoretyczny.
Czy sąd może przesunąć moment naliczania odsetek?
Sąd powiązał wymagalność roszczenia z momentem złożenia oświadczenia przez powodów.
Problem polega na tym, że:
- moment złożenia oświadczenia zależał od działania Sądu,
- czynność ta mogła zostać dokonana znacznie wcześniej,
- jej opóźnienie nie wynikało z zachowania powodów.
W praktyce prowadzi to do sytuacji, w której przebieg postępowania – a nie stan zobowiązania – decyduje o zakresie odpowiedzialności banku.
Trudno pogodzić takie podejście z założeniem, że ochrona konsumenta powinna być realna i skuteczna, a nie uzależniona od tempa podejmowania czynności przez sąd.
Znaczenie przewlekłości postępowania
W tej sprawie przewlekłość nie była jedynie formalnym problemem.
Przez około półtora roku zażalenie nie zostało przekazane do Sądu Apelacyjnego. W tym czasie powodowie nadal spłacali kredyt, mimo że mogli już korzystać z zabezpieczenia.
Gdyby sprawa toczyła się sprawniej:
- zabezpieczenie zostałoby udzielone wcześniej,
- kolejne czynności procesowe również nastąpiłyby wcześniej,
- a w konsekwencji także moment naliczania odsetek wyglądałby inaczej.
W tym układzie trudno uznać za zasadne przerzucanie skutków opóźnień na stronę powodową.
Koszty postępowania zażaleniowego
Sąd odmówił zasądzenia 5 400 zł kosztów zastępstwa procesowego w postępowaniu zażaleniowym.
Powodem było częściowe uwzględnienie zażalenia.
W praktyce jednak:
- zażalenie zostało uwzględnione w zakresie, w jakim mogło zostać uwzględnione,
- oddalenie w pozostałej części wynikało z charakteru zabezpieczenia (działanie na przyszłość),
- brak możliwości objęcia wcześniejszego okresu był skutkiem opóźnienia w przekazaniu akt.
Innymi słowy – powodowie ponieśli konsekwencje sytuacji, na którą nie mieli wpływu.
Odsetki w sprawach frankowych – dlaczego to ma znaczenie
To nie jest odosobniona sytuacja.
W sprawach dotyczących nieważności umów kredytowych regularnie pojawia się problem momentu, od którego należą się odsetki.
Różnice w podejściu sądów mogą dotyczyć:
- powiązania odsetek z wezwaniem do zapłaty,
- uzależnienia ich od oświadczenia konsumenta,
- momentu, w którym takie oświadczenie jest składane.
A to przekłada się bezpośrednio na końcowy wynik sprawy – również w wymiarze finansowym.
Na co zwrócić uwagę w swojej sprawie?
- od jakiej daty sąd liczy odsetki,
- czy wcześniej zostało wysłane wezwanie do zapłaty,
- czy moment ten powiązano z oświadczeniem,
- kiedy i dlaczego takie oświadczenie zostało złożone.
Podsumowanie
Wyrok co do nieważności umowy i zasądzenia świadczenia należy ocenić pozytywnie.
Jednocześnie sposób ustalenia daty początkowej odsetek oraz rozstrzygnięcie kosztowe prowadzą do sytuacji, w której skutki przebiegu postępowania obciążają konsumenta.
Tego rodzaju rozstrzygnięcie nie powinno się utrzymać w kontroli instancyjnej.
Kontakt z Kancelarią
Kancelaria Brodniccy Radcy Prawni w Toruniu prowadzi sprawy dotyczące kredytów frankowych w całej Polsce.
W wielu sprawach kluczowe znaczenie ma nie tylko sama nieważność umowy, ale sposób rozliczenia – w tym moment, od którego naliczane są odsetki. Różnice w podejściu mogą przekładać się na istotne kwoty.
W razie potrzeby możliwe jest przekazanie dokumentów do analizy i oceny przyjętego w sprawie sposobu rozliczenia.
Kontakt z Kancelarią możliwy jest telefonicznie, mailowo lub za pośrednictwem formularza.
