Kredyty walutowe · GBP · analiza konkretnej umowy
Kredyt w funtach w Alior Banku — czy umowę „Megahipoteka” można unieważnić?
Wyroki dotyczące kredytów frankowych skłaniają również posiadaczy kredytów w funtach do pytania, czy podobny problem może dotyczyć ich umów z Alior Bank. W dokumentach widnieje nazwa „Megahipoteka”, odesłania do tabel kursowych i podpisane oświadczenie o ryzyku. Czy mimo tych zapisów można zakwestionować umowę?
Analiza umów „Megahipoteka” zawieranych z Alior Bank w latach 2015–2016 pokazuje, że również przy kredycie indeksowanym do funta brytyjskiego warto dokładnie sprawdzić mechanizm przeliczeń. Nie można jednak oceniać wszystkich umów jednakowo — nawet wtedy, gdy mają tę samą nazwę i zostały zawarte w tym samym banku.
Dlaczego problem kredytów walutowych dotyczy również funta?
Kredytobiorca zwykle skupia się na kwocie potrzebnej do zakupu mieszkania i wysokości miesięcznej raty. Dla późniejszej oceny umowy istotne może być jednak przede wszystkim to, w jaki sposób bank ustalił początkowe zadłużenie.
W analizowanych umowach kwotę kredytu określono w złotych. Przy wypłacie bank przeliczał ją na GBP według własnego kursu kupna. W ten sposób powstawało saldo wyrażone w funtach, od którego naliczano odsetki. Jeżeli klient spłacał ratę w złotych, bank dokonywał kolejnego przeliczenia — tym razem według kursu sprzedaży.
Taki mechanizm nazywamy indeksacją. Z punktu widzenia oceny umowy znaczenie ma nie tylko waluta, do której odniesiono kredyt, lecz przede wszystkim to, kto ustalał kurs i jakie ograniczenia wynikały z dokumentów umownych.
Problem nadmiernej swobody banku może występować zarówno w umowie powiązanej z CHF, jak i w kredycie indeksowanym do GBP.
Kiedy sposób przeliczania kredytu budzi zastrzeżenia?
Wyobraźmy sobie dwie umowy. W pierwszej sposób przeliczenia wynika z jednoznacznie wskazanego kursu zewnętrznego i dokładnie określonej korekty. W drugiej bank odsyła do własnej tabeli, ale klient nie może na podstawie dokumentów sprawdzić, w jaki sposób powstała podana w niej wartość.
Weryfikowalny mechanizm
Kurs wynika z obiektywnego źródła i precyzyjnie opisanej korekty.
Tabela banku
Dokument wskazuje tabelę, lecz nie pozwala odtworzyć sposobu wyznaczenia kursu.
Znaczenie prawne
Obie umowy przewidują przeliczenie walutowe, ale zakres swobody banku może być zupełnie inny.
W przypadku „Megahipoteki” trzeba więc przeczytać łącznie umowę, regulamin i załącznik dotyczący kursów. Dopiero wtedy można ocenić, czy bank stosował dostatecznie określone reguły, czy też zachował nadmierną możliwość wpływania na wysokość zadłużenia i rat.
Samo zamieszczenie kursu w tabeli nie wyjaśnia jeszcze zasad jego ustalenia. Wskazanie dnia lub godziny publikacji pomaga odnaleźć kurs, ale nie musi pozwalać zweryfikować sposobu jego obliczenia.
Nie oznacza to, że każde odwołanie do tabeli banku jest niedozwolone. Zastrzeżenia trzeba odnieść do konkretnych postanowień i do całego mechanizmu umownego, a nie wyłącznie do nazwy dokumentu.
Czy załącznik dotyczący spreadu usuwa wady indeksacji?
W analizowanej dokumentacji znajdowały się postanowienia opisujące spread oraz ograniczenia marży kursowej. Trzeba je uwzględnić. Nie byłoby rzetelne twierdzenie, że bank nie przewidział żadnych zasad ani ograniczeń.
Należy jednak sprawdzić, czy opisany mechanizm pozwalał kredytobiorcy ustalić konkretny kurs, czy jedynie wyznaczał szerokie granice, w których bank mógł się poruszać. Znaczenie mają również postanowienia regulaminu dotyczące późniejszej zmiany zasad ustalania spreadu.
Przy analizie załącznika warto odpowiedzieć na kilka pytań:
- do jakiego źródła rynkowego odwołuje się dokument;
- czy wskazuje konkretny moment pobrania danych;
- jak obliczana jest marża banku i czy kredytobiorca może odtworzyć rachunek;
- czy maksymalna marża rzeczywiście ogranicza swobodę banku, czy pozostawia szeroki przedział;
- kto i na jakich warunkach może zmienić zasady wyznaczania spreadu;
- czy reguły obejmują zarówno kurs stosowany przy wypłacie, jak i kurs używany przy spłacie.
Sam wzór, odwołanie do rynku albo wskazanie maksymalnej marży nie przesądzają jeszcze o przejrzystości mechanizmu. Trzeba sprawdzić, czy wszystkie jego elementy były dostatecznie jednoznaczne już w chwili zawarcia umowy.
Czy podpisane oświadczenie o ryzyku zamyka drogę do pozwu?
Podpisane oświadczenie jest dowodem, który sąd uwzględni przy ocenie sprawy. Nie przesądza jednak samodzielnie, że bank prawidłowo wykonał obowiązek informacyjny ani że kredytobiorca zrozumiał rzeczywiste konsekwencje ekonomiczne umowy.
Liczy się to, co bank rzeczywiście wyjaśnił przed zawarciem kredytu. Ogólna informacja, że kurs może wzrosnąć, nie musi wystarczać do zrozumienia wpływu takiej zmiany na wieloletnie zadłużenie. Z kolei symulacja wzrostu oprocentowania pokazuje inne zagrożenie niż zmiana kursu waluty.
Pytanie nie brzmi wyłącznie: „Czy klient podpisał oświadczenie?”. Trzeba również ustalić, czy przekazane informacje pozwalały zrozumieć możliwą skalę wzrostu rat i salda zadłużenia w złotych.
W badanych umowach znajdowały się oświadczenia i symulacje. Ich znaczenie trzeba więc ocenić na podstawie treści, a nie samego faktu złożenia podpisu.
Jak wada przeliczeń może prowadzić do nieważności całej umowy?
Nie każda nieprawidłowość wywołuje ten sam skutek. Jeżeli problem dotyczy pojedynczej opłaty, możliwe jest zakwestionowanie tej opłaty bez podważania całego kredytu. Inaczej może wyglądać sytuacja, gdy wadliwy zapis określa sposób obliczenia podstawowego zobowiązania klienta.
Opłata bez podstawy
Może uzasadniać żądanie zwrotu pobranej kwoty.
Błędne rozliczenie marży
Może prowadzić do roszczenia o zwrot nadpłaconych odsetek.
Niedozwolony mechanizm kursowy
Może podważać możliwość dalszego wykonywania całej umowy.
W ostatnim przypadku powstaje zasadnicze pytanie: jeżeli postanowienie pozwalające obliczyć dług nie wiąże konsumenta, to na jakiej podstawie ustalić należne świadczenia?
Sąd Najwyższy odniósł się do tego problemu w uchwale pełnego składu Izby Cywilnej z 25 kwietnia 2024 r., III CZP 25/22. Wskazał, że niedozwolonego postanowienia określającego kurs nie można zastąpić innym sposobem wyznaczania kursu wynikającym z przepisów prawa lub zwyczajów. Jeżeli nie można ustalić kursu wiążącego strony, umowa kredytu indeksowanego lub denominowanego nie wiąże ich również w pozostałym zakresie.
Wadliwość indeksacji może więc dotyczyć podstaw całego zobowiązania. Nie chodzi wyłącznie o różnicę między kursem banku a kursem uznawanym przez klienta za korzystniejszy.
Najpierw trzeba jednak wykazać, że konkretne postanowienia umowy są niedozwolone. Sama uchwała nie przesądza wyniku każdej sprawy przeciwko Alior Bank.
Czy zarabianie w GBP przekreśla możliwość zakwestionowania kredytu?
Dochody w funtach mają znaczenie i nie powinny być pomijane. Osoba otrzymująca wynagrodzenie w GBP jest mniej narażona na wzrost kosztu zakupu waluty potrzebnej do bieżącej spłaty rat niż osoba zarabiająca w złotych. Bank może powoływać się na tę okoliczność, broniąc sposobu przedstawienia ryzyka.
Nie odpowiada to jednak na wszystkie pytania dotyczące umowy. Nadal trzeba ocenić, jak ustalono początkowe zadłużenie i czy zasady przeliczenia wypłaty były przejrzyste.
Także późniejsza spłata bezpośrednio w GBP nie przesądza, że pierwotny mechanizm był prawidłowy. Informacja „zarabiałem w funtach” nie powinna prowadzić ani do automatycznego odrzucenia sprawy, ani do zapewnienia o wygranej.
Źródło i waluta dochodów są jednym z elementów indywidualnej oceny, w szczególności przebiegu informacji o ryzyku oraz rzeczywistej ekspozycji kredytobiorcy na zmianę kursu.
Co nieważność oznacza dla kredytobiorcy?
Ustalenie nieważności może oznaczać brak obowiązku dalszego wykonywania zakwestionowanej umowy oraz konieczność zwrotu świadczeń spełnionych bez ważnej podstawy. Rozliczenie obejmuje jednak obie strony — również kapitał wypłacony przez bank.
Wpłaty kredytobiorcy
Trzeba zestawić raty, prowizje, opłaty i wpłaty dokonywane w poszczególnych walutach.
Kapitał banku
Bank może domagać się zwrotu rzeczywiście wypłaconego kapitału.
Wynik ekonomiczny
Zależy od pełnej historii kredytu i sposobu rozliczenia wzajemnych należności.
Nie można zatem utożsamiać sumy rat zapłaconych bankowi z ostateczną kwotą, która pozostanie kredytobiorcy. Ocena zapisów umowy i wyliczenie finansowego rezultatu sprawy są dwoma odrębnymi zadaniami.
Wniesienie pozwu nie wstrzymuje automatycznie obowiązku płacenia rat. Proces wiąże się również z czasem, kosztami oraz ryzykiem odmiennej oceny umowy przez sąd.
Co trzeba sprawdzić przed oceną umowy „Megahipoteka”?
Analiza nie powinna ograniczać się do samej umowy. Mechanizm indeksacji i zakres informacji przekazanych klientowi mogą wynikać z kilku dokumentów, które trzeba czytać łącznie.
- umowę kredytu wraz ze wszystkimi załącznikami;
- regulamin obowiązujący w dniu zawarcia umowy;
- załącznik opisujący kursy, spread i marżę banku;
- oświadczenia o ryzyku walutowym oraz przedstawione symulacje;
- dyspozycje wypłaty i sposób przeliczenia uruchomionego kredytu;
- aneksy dotyczące waluty lub sposobu spłaty;
- pełną historię spłat z podziałem na PLN i GBP;
- aktualne saldo wskazywane przez bank;
- dokumenty pozwalające ustalić cel kredytu i status konsumenta;
- informacje o walucie dochodów w chwili zawarcia umowy.
Umowę „Megahipoteka” indeksowaną do GBP można zakwestionować, jeżeli jej konkretne postanowienia dają ku temu podstawy. Najważniejsze jest ustalenie, czy bank przejrzyście określił mechanizm przeliczeń i czy po usunięciu niedozwolonych zapisów umowa może nadal obowiązywać. Waluta kredytu, podpisane oświadczenie ani sama obecność załącznika nie rozstrzygają tego samodzielnie.
Co jednak, jeśli załącznik zawiera wzór na spread, odniesienia do rynku i maksymalną marżę banku? Czy taki dokument rzeczywiście usuwa wady indeksacji? Temu poświęcimy kolejny artykuł.
Źródła i przepisy
Ważne
Wpis omawia wybrane, zanonimizowane umowy „Megahipoteka” i ma charakter informacyjny. Nie stanowi porady prawnej ani gwarancji wyniku sprawy. Ocena konkretnej umowy wymaga analizy jej treści, regulaminu, załączników, okoliczności zawarcia oraz pełnej historii rozliczeń.
Analiza umowy „Megahipoteka” powiązanej z GBP
Do wstępnej analizy potrzebne są przede wszystkim umowa, regulamin, załącznik dotyczący kursów i spreadu, oświadczenia o ryzyku, aneksy, historia spłat oraz aktualna informacja o saldzie.
