Wysoki wzrost raty kredytu z WIBOR nie przesądza jeszcze o wadliwości umowy
Wzrost rat kredytów złotowych w latach 2021- 2023 był przede wszystkim następstwem podwyżek stóp procentowych i wzrostu wskaźnika WIBOR. Sam fakt, że rata kredytu istotnie wzrosła, nie oznacza jeszcze, że umowa zawiera niedozwolone postanowienia ani że istnieją podstawy do żądania jej unieważnienia przez sąd.
W sprawach dotyczących kredytów złotowych, nie tylko tych opartych na WIBOR, znaczenie ma nie sam rezultat ekonomiczny w postaci wyższej raty. Trzeba przede wszystkim sprawdzić treść konkretnej umowy oraz to, w jaki sposób bank przedstawił kredytobiorcy mechanizm oprocentowania przed jej zawarciem.
Banki w tego typu procesach zwykle wskazują, że WIBOR był wskaźnikiem zewnętrznym, powszechnie stosowanym i niewyznaczanym samodzielnie przez bank. Jest to standardowa argumentacja. Sama w sobie nie odpowiada jednak na pytanie, czy kredytobiorca w chwili zawierania umowy otrzymał informacje pozwalające mu zrozumieć, jak w jego przypadku będzie ustalane oprocentowanie i jakie skutki może wywołać jego zmiana.
Analiza konkretnej umowy kredytu złotowego
Przy analizie umowy kredytu złotowego nie wystarczy stwierdzić, że zawiera ona zapis „WIBOR 3M plus marża”, ani odwrotnie – uznać, że taki zapis sam przez się potwierdza wadliwość umowy.
Trzeba sprawdzić, jak w konkretnej umowie określono moment odczytu wskaźnika, datę zmiany oprocentowania, okres obowiązywania nowej stawki oraz ewentualne ograniczenia dotyczące ujemnego WIBOR.
Dokumentacja z procesu zawierania umowy ma tu bardzo duże znaczenie. Sprawdzamy, czy klient otrzymał formularz informacyjny, symulację, decyzję kredytową i finalną umowę, a także porównujemy daty oraz parametry tych dokumentów.
Często dokumenty sporządzane na wcześniejszym etapie opierają się na innych warunkach niż te, które ostatecznie znalazły się w umowie. W takie sytuacji należałoby się zastanowićo, czy klient otrzymał aktualną i spójną informację o kosztach oraz ryzyku związanym z kredytem.
Podpisy kredytobiorców pod dokumentami dotyczącymi kredytu
Podpis pod symulacją, formularzem informacyjnym albo oświadczeniem o ryzyku będzie dla banku ważnym dowodem. Nie można więc po prostu twierdzić, że taki dokument nie ma znaczenia. Kredytobiorcy często nawet nie pamiętają, że takie dokumenty podpisali.
Warto jednak sprawdzić, czego dokładnie dokument dotyczył. Sama tabela pokazująca wyższą ratę przy wyższym oprocentowaniu nie zawsze oznacza jeszcze, że kredytobiorcy wyjaśniono, jak będzie działało oprocentowanie w finalnej umowie. Znaczenie może mieć choćby to, czy symulacja została przygotowana dla tych samych parametrów, które później znalazły się w decyzji i umowie, czy wskazano zasady aktualizacji oprocentowania oraz czy pokazano, co wzrost stopy może oznaczać nie tylko dla jednej raty, ale dla dalszej spłaty kredytu.
Przy ratach równych wyższe oprocentowanie oznacza nie tylko wyższą ratę. Większa jej część jest wtedy przeznaczana na odsetki, a kapitał spłaca się wolniej. Z czasem może to przełożyć się na wyższy całkowity koszt kredytu. Wiele osób nie wiedziało przy zawieraniu umowy – i nie zawsze wie także później – jak ten mechanizm działa w praktyce.
Samym WIBOR-em nie wygra się procesu. Przynajmniej nie w 2026 r.
W sprawach dotyczących kredytów z WIBOR nie ma prostego przełożenia, a wysoka rata nie oznacza jeszcze wadliwej umowy, tak samo jak samo „pojawienie się” WIBOR-u do umowy nie daje automatycznie podstaw do jej podważenia.
Każdą sprawę trzeba najpierw dokładnie przeanalizować. Trzeba zestawić umowę z dokumentami, które bank lub pośrednik przekazał przed jej podpisaniem, sprawdzić decyzję kredytową, symulacje, formularze, przebieg zawierania umowy i to, czy dokumenty dotyczą rzeczywiście finalnych warunków kredytu.
Dopiero na tym tle można ocenić, czy mamy do czynienia wyłącznie ze skutkami zmiennego oprocentowania, czy też pojawiają się konkretne zastrzeżenia dotyczące samego mechanizmu oprocentowania albo sposobu, w jaki bank przedstawił go kredytobiorcy.
Ostatecznie o tym, czy konkretna umowa zawiera wadliwe postanowienia i jakie ma to skutki, zdecyduje sąd. Nie kancelaria, nie bank i nie komentarze w internecie. 🙂
Niektóre kredyty złotowe mogą dziś budzić równie poważne zastrzeżenia jak umowy frankowe, a czasem nawet większe. Nie oznacza to jednak, że każda taka sprawa będzie prosta albo że sam pozew wystarczy, aby doprowadzić do korzystnego rozstrzygnięcia.
Wręcz przeciwnie – każdy kto decyduje się na proces dotyczący kredytu złotowego, powinien mieć świadomość, że może to być sprawa trudna, wymagająca dobrej analizy dokumentów, cierpliwości i gotowości na dłuższą przygodę procesową.
Analiza kredytu złotowego z WIBOR
Ocena takiej umowy wymaga zestawienia jej treści z dokumentami z procesu kredytowego, w szczególności z formularzem informacyjnym, symulacjami, decyzją kredytową oraz harmonogramami spłaty. Dopiero na tej podstawie można ustalić, czy w konkretnej sprawie są podstawy do formułowania dalej idących zarzutów wobec banku.
