Prawomocny wyrok w sprawie umowy Banku BPH z 2011 r. Co kryło się w § 17 dotyczącym kursów CHF?
Prawomocny wyrok w sprawie umowy kredytu indeksowanego do franka szwajcarskiego zawartej z Bankiem BPH.
Sąd Apelacyjny w Łodzi oddalił apelację banku i utrzymał rozstrzygnięcie dotyczące nieważności umowy. Sprawa jest szczególnie interesująca, ponieważ oceniana umowa zawierała inny mechanizm ustalania kursów niż najbardziej znane wzorce dawnego GE Money Banku.
Najważniejsze informacje
- Sąd Apelacyjny w Łodzi wydał prawomocny wyrok w sprawie I ACa 343/25;
- apelacja Banku BPH została oddalona;
- utrzymano rozstrzygnięcie Sądu Okręgowego w Kaliszu z 16 października 2024 r., sygn. I C 365/24, dotyczące nieważności umowy;
- umowa pochodziła z 2011 r. i przewidywała kredyt w złotych indeksowany do CHF;
- § 17 umowy odwoływał się do „Kursu Rynkowego” ustalanego na podstawie danych z serwisu Reuters;
- marża banku mogła wynosić do 4% Kursu Rynkowego, a maksymalny spread określono na 8%;
- pomimo rozbudowanego opisu bank nadal zachował wpływ na kursy stosowane przy rozliczaniu kredytu.
Prawomocny wyrok Sądu Apelacyjnego w Łodzi
W dniu 28.09.2026 r. Sąd Apelacyjny w Łodzi, w sprawie I ACa 343/25, oddalił apelację Banku BPH od wyroku Sądu Okręgowego w Kaliszu z 16 października 2024 r., sygn. I C 365/24. Tym samym rozstrzygnięcie dotyczące nieważności umowy stało się prawomocne.
Sąd uwzględnił również zażalenie kredytobiorczyni dotyczące kosztów postępowania przed Sądem pierwszej instancji. W punkcie 4 wyroku kwotę 6417 zł zastąpiono kwotą 11 817 zł. Ponadto Sąd zasądził na rzecz kredytobiorczyni 9080 zł tytułem kosztów postępowania odwoławczego.
Sprawa jest ciekawa z dwóch powodów. Po pierwsze, Sąd Apelacyjny utrzymał wyrok pomimo mankamentów jego uzasadnienia. Po drugie, oceniana umowa różniła się od najbardziej znanego wzorca Banku BPH, w którym kurs franka opisywano jako średni kurs NBP powiększony albo pomniejszony o marżę banku.
W analizowanej umowie w § 17 pojawiał się natomiast „Kurs Rynkowy” oparty na danych z serwisu Reuters, marża ograniczona do 4% oraz dodatkowe reguły dotyczące zastosowania kursów NBP.
Błąd w uzasadnieniu nie zmienił wyniku sprawy
Bank wskazywał w apelacji, że uzasadnienie Sądu Okręgowego w części odnosiło się do innej umowy. Z ustnych motywów rozstrzygnięcia wynika, że Sąd Apelacyjny dostrzegł ten problem. Niektóre zarzuty banku dotyczące sposobu sporządzenia uzasadnienia były uzasadnione, ponieważ jego fragmenty sugerowały analizę odmiennego wzorca umownego.
Nie oznaczało to jednak, że Sąd pierwszej instancji nie rozpoznał istoty sprawy ani że wyrok należało uchylić. Sąd Okręgowy rozstrzygnął żądania kredytobiorczyni, ocenił postanowienia dotyczące mechanizmu indeksacji i doszedł do prawidłowego wniosku co do skutków znajdujących się w umowie klauzul.
Kontrola instancyjna była możliwa, a sam wyrok odpowiadał prawu. Sąd Apelacyjny mógł więc samodzielnie ocenić umowę na podstawie zgromadzonych dokumentów, bez konieczności uchylania rozstrzygnięcia i przekazywania sprawy do ponownego rozpoznania.
Błąd albo nieścisłość w uzasadnieniu nie prowadzą automatycznie do uchylenia wyroku. Istotne jest to, czy Sąd rozstrzygnął żądania stron, zbadał materialną podstawę roszczenia, a uzasadnienie i materiał sprawy pozwalają na przeprowadzenie kontroli instancyjnej.
W tej sprawie o wyniku przesądziła treść konkretnej umowy. Zarówno wypłata kredytu, jak i jego spłata były powiązane z kursami ustalanymi według mechanizmu, na który bank nadal zachowywał istotny wpływ.
Wyrok Sądu Okręgowego w Kaliszu
Wyrokiem z 16 października 2024 r., wydanym w sprawie I C 365/24, Sąd Okręgowy w Kaliszu uwzględnił powództwo kredytobiorczyni dotyczące nieważności umowy kredytu indeksowanego do CHF zawartej z Bankiem BPH.
Bank zaskarżył to rozstrzygnięcie, podnosząc zarówno zarzuty procesowe, jak i zarzuty odnoszące się do oceny postanowień umowy. Sąd Apelacyjny w Łodzi nie podzielił jednak stanowiska banku co do ostatecznego wyniku sprawy i oddalił apelację.
Jaka to była umowa Banku BPH?
Umowę sporządzono 26 października 2011 r., a podpisano dwa dni później z Bankiem BPH S.A. z siedzibą w Krakowie. Przewidywała ona kredyt w wysokości 275 447,38 zł, indeksowany kursem CHF i spłacany przez 360 miesięcy.
Na kwotę kredytu składało się 265 000 zł pozostawione do dyspozycji kredytobiorczyni na zakup nieruchomości oraz koszty wskazane w umowie, w tym prowizja, składki ubezpieczeniowe, opłata za wycenę nieruchomości i koszty związane z ustanowieniem hipoteki.
Kredyt został zatem określony w złotych, ale w dniu wypłaty jego saldo miało zostać wyrażone w CHF. Do tego przeliczenia bank stosował kurs kupna waluty z własnej tabeli. Saldo wyrażone we frankach służyło następnie do ustalania wysokości zobowiązania, a wpłaty dokonywane w złotych były przeliczane po kursie sprzedaży.
kwota kredytu w PLN → kurs kupna banku → saldo w CHF → rata kredytu → kurs sprzedaży banku → spłata w PLN
Oznaczało to zastosowanie dwóch różnych kursów. Kurs kupna służył do ustalenia salda kredytu, natomiast wyższy kurs sprzedaży był stosowany przy rozliczaniu spłaty. Różnica między nimi stanowiła spread walutowy.
Reuters, „Kurs Rynkowy” i marża do 4%
Najbardziej charakterystycznym postanowieniem tej umowy był § 17 zatytułowany „Tabela kursów kupna/sprzedaży”. Bank opisał w nim sposób tworzenia kursów bardziej szczegółowo niż we wzorcach, które ograniczały się do ogólnego odesłania do tabeli kursowej banku.
Punktem wyjścia miał być ostatni średni kurs rynkowy. Umowa definiowała go jako sumę kursu kupna i kursu sprzedaży danej waluty podawanych w chwili ustalenia kursu banku w serwisie Reuters, podzieloną przez dwa. Tak obliczoną wartość określono jako „Kurs Rynkowy”.
Kurs sprzedaży, stosowany do spłaty kredytu, bank ustalał przez dodanie do Kursu Rynkowego swojej marży. Kurs kupna, wykorzystywany przy wypłacie i ustalaniu salda, był natomiast obliczany przez odjęcie marży od Kursu Rynkowego.
Wysokość marży nie mogła przekroczyć 4% Kursu Rynkowego, a maksymalny spread, czyli różnicę pomiędzy kursem sprzedaży i kursem kupna, ograniczono do 8% Kursu Rynkowego.
Na pierwszy rzut oka taki zapis może sprawiać wrażenie precyzyjnego. Umowa posługiwała się liczbami, wskazywała zewnętrzny serwis i określała maksymalny poziom marży. Samo ustanowienie jej górnej granicy nie wyjaśniało jednak, jaką konkretnie marżę bank zastosuje przy danej wypłacie albo spłacie.
Dlaczego opis kursu nadal pozostawiał bankowi swobodę?
Umowa stanowiła, że na wysokość marży wpływa zmienność kursów walutowych albo ceny, po których bank może kupić lub sprzedać walutę na rynku międzybankowym. Nie wyjaśniała jednak, jak poszczególne czynniki przekładają się na konkretną wysokość marży.
Kredytobiorca nie wiedział zatem, jaki poziom zmienności uzasadnia zmianę marży, z jakiego rynku i okresu bank pobiera dane, jakie ceny uwzględnia ani w jakiej proporcji wymienione czynniki wpływają na końcowy kurs. Nie mógł na podstawie samej umowy samodzielnie odtworzyć kursu zastosowanego przez bank.
Problematyczne było również odwołanie się do „ostatniego” kursu dostępnego w serwisie Reuters. Umowa nie określała z góry stałej godziny ustalania tabeli. Jednocześnie § 17 przewidywał, że Kurs Rynkowy, a wraz z nim kursy banku, mogą zmieniać się w ciągu dnia.
W rezultacie bank decydował, kiedy ustali swoją tabelę i który kurs dostępny w tym momencie stanie się podstawą rozliczenia. Kredytobiorca znał maksymalną granicę marży, ale nadal nie znał konkretnego kursu ani wszystkich danych pozwalających go zweryfikować.
Istotny był także § 17 ust. 8. Przewidywał on, że zmiana zasad ustalania kursów kupna i sprzedaży nie wymaga zmiany umowy. Informacja o nowych zasadach mogła zostać zamieszczona na stronie internetowej banku.
Procentowy limit swobody banku nie jest tym samym co jednoznaczna, obiektywna i możliwa do samodzielnego zastosowania formuła ustalania kursu.
Sąd Najwyższy analizował zbliżone postanowienia dotyczące Kursu Rynkowego i marży ograniczonej do 4% w wyroku z 20 czerwca 2023 r., sygn. II CSKP 1476/22. Zwrócił uwagę, że wskazanie maksymalnego pułapu marży nadal może pozostawiać bankowi swobodę ustalenia jej konkretnej wysokości. Za problematyczny uznał także zapis pozwalający zmieniać zasady ustalania kursów bez zmiany umowy.
A co z możliwością wypłaty lub spłaty we frankach?
Bank powoływał się na to, że umowa przewidywała możliwość złożenia przez kredytobiorczynię wniosku o wypłatę kredytu albo jego transzy w walucie indeksacji. Z ustnych motywów prawomocnego wyroku wynika jednak, że w sprawie nie przedstawiono dowodu, iż bank rzeczywiście wypłaciłby kredyt w Polsce w CHF.
Co więcej, nawet gdyby przyjąć, że konsument mógł wystąpić o wypłatę w CHF, możliwość wyboru wypłaty w złotych nie oznaczała zgody na dowolne kształtowanie przez bank kursu stosowanego do rozliczenia tej wypłaty.
Umowa powinna w przejrzysty sposób określać skutki każdego przewidzianego w niej wariantu. Jeżeli kredyt miał zostać wypłacony w złotych, konsument powinien móc ustalić, według jakiego kursu bank przeliczy wypłaconą kwotę na CHF i jakie saldo zostanie następnie przyjęte do rozliczenia kredytu.
Podobnie możliwość późniejszej spłaty bezpośrednio we frankach nie usuwała skutków wcześniejszego przeliczenia wypłaconej kwoty po kursie kupna banku. Saldo w CHF zostało bowiem ustalone już przy uruchomieniu kredytu.
Czy ustawa antyspreadowa miała znaczenie?
Umowę podpisano 28 października 2011 r., a więc po wejściu w życie tzw. ustawy antyspreadowej. Okoliczność ta nie przesądzała jednak o prawidłowości umowy.
Ustawa umożliwiła kredytobiorcom dokonywanie spłat bezpośrednio w walucie indeksacji oraz nałożyła na banki obowiązek określania w umowie szczegółowych zasad ustalania sposobów i terminów wyznaczania kursu waluty. Nie zastępowała jednak nieprzejrzystych postanowień konkretną, ustawową formułą kursową.
Sama możliwość spłaty w CHF nie rozwiązywała również problemu przeliczenia dokonanego przy wypłacie kredytu. To właśnie wtedy kwota wyrażona w złotych została przeliczona na saldo w CHF przy zastosowaniu kursu kupna ustalonego przez bank.
Dla oceny umowy nadal miało zatem znaczenie, czy jej treść pozwalała konsumentowi zrozumieć zasady działania mechanizmu indeksacji, samodzielnie ustalić stosowany kurs i ocenić ekonomiczne konsekwencje zawarcia umowy.
Różne wzorce umów Banku BPH
Pod określeniem „umowa frankowa Banku BPH” kryją się różne wersje postanowień dotyczących przeliczeń walutowych. Nie każdą z nich można oceniać według identycznego schematu.
W części wcześniejszych wzorców dawnego GE Money Banku kurs kupna i kurs sprzedaży były tworzone na podstawie średniego kursu NBP, odpowiednio pomniejszanego albo powiększanego o marżę banku. W umowie analizowanej w tej sprawie podstawą był przede wszystkim Kurs Rynkowy ustalany z danych dostępnych w serwisie Reuters.
Kursy NBP występowały w tej umowie w dodatkowych regułach. Jeżeli kurs kupna banku był wyższy niż kurs średni NBP z poprzedniego dnia roboczego, zastosowanie miał kurs NBP. Podobnie, jeżeli kurs sprzedaży banku był niższy niż kurs średni NBP, stosowano kurs NBP. Kursy publikowane przez NBP miały być stosowane także wtedy, gdyby bank zaprzestał ustalania własnych kursów dla kredytów hipotecznych.
Reguły te nie oznaczały jednak, że podstawowym miernikiem świadczeń zawsze był średni kurs NBP. Przy zwykłym wykonywaniu umowy bank nadal posługiwał się własnym kursem kupna albo sprzedaży, tworzonym na podstawie Kursu Rynkowego i marży.
Nie należy jednak automatycznie przypisywać tej samej konstrukcji każdej umowie Banku BPH. Najpierw trzeba ustalić rzeczywiste brzmienie § 17 oraz jego powiązanie z postanowieniami dotyczącymi wypłaty, salda i spłaty kredytu.
Kiedy warto sprawdzić umowę Banku BPH?
Analiza może być szczególnie potrzebna, jeżeli umowę zawarto z Bankiem BPH albo dawnym GE Money Bankiem, kredyt został określony w złotych i indeksowany do CHF, a w umowie znajduje się § 17 zatytułowany „Tabela kursów kupna/sprzedaży”.
W pierwszej kolejności warto sprawdzić § 1, § 7, § 10 i § 17 umowy. Postanowienia te pozwalają ustalić:
- w jakiej walucie określono kwotę kredytu;
- po jakim kursie ustalono saldo kredytu w CHF;
- jaki kurs stosowano przy spłacie rat w złotych;
- czy bank wskazał możliwą do zweryfikowania formułę ustalania kursu;
- czy kredytobiorca mógł samodzielnie obliczyć wysokość marży i spreadu;
- czy zasady ustalania kursu mogły być zmieniane bez zawarcia aneksu;
- jak bank przedstawił wpływ ryzyka kursowego na saldo zadłużenia i wysokość rat.
Nasza sprawa pokazuje, że bardziej rozbudowany opis tabeli kursowej nie przesądza jeszcze o jego przejrzystości. Posłużenie się serwisem Reuters, pojęciem Kursu Rynkowego oraz procentowym limitem marży nie wystarcza, jeżeli konsument nadal nie może ustalić, jaki konkretnie kurs zostanie zastosowany do jego świadczenia.
Podsumowanie
Prawomocny wyrok Sądu Apelacyjnego w Łodzi potwierdza, że umowy Banku BPH z 2011 r. wymagają analizy ich rzeczywistej treści. W tej sprawie kluczowy był mechanizm, w którym kursy kupna i sprzedaży tworzono na podstawie danych z serwisu Reuters, a następnie korygowano o marżę ustalaną przez bank.
Chociaż umowa przewidywała maksymalną wysokość marży i spreadu, nie określała w sposób jednoznaczny, jak bank ustali ich konkretny poziom. Kredytobiorca nie mógł zatem na podstawie samej umowy samodzielnie odtworzyć kursu stosowanego do wypłaty i spłaty kredytu.
Sprawa pokazuje także, że mankamenty uzasadnienia wyroku nie muszą prowadzić do jego uchylenia, jeżeli Sąd pierwszej instancji rozpoznał istotę sprawy, materiał dowodowy pozwala na kontrolę rozstrzygnięcia, a sam wynik odpowiada prawu.
Kontakt z kancelarią
Analizujemy umowy kredytów indeksowanych i denominowanych do CHF zawarte z Bankiem BPH oraz dawnym GE Money Bankiem. Sprawdzamy treść § 17, sposób ustalania kursów, mechanizm wypłaty i spłaty kredytu oraz informacje przekazane kredytobiorcy przed podpisaniem umowy.
Jeżeli masz umowę Banku BPH z 2011 r., możesz przesłać nam jej skan do wstępnej analizy. Znaczenie ma konkretny wzorzec umowy, ponieważ postanowienia stosowane przez bank w poszczególnych okresach różniły się między sobą.
