Należności przedsiębiorców · transakcje handlowe · opóźnienie w płatności

Rekompensata 40, 70 i 100 euro – czy można jej żądać bez poniesienia kosztów windykacji?

Kontrahent zapłacił fakturę kilkanaście dni po terminie. Wierzyciel nie korzystał z usług firmy windykacyjnej, nie zlecał sprawy prawnikowi i nie poniósł żadnych dodatkowych wydatków. Wysłał jedynie przypomnienie o płatności. Czy mimo to może domagać się rekompensaty za koszty odzyskiwania należności?

Co do zasady tak. Rekompensata 40, 70 albo 100 euro nie jest zwrotem konkretnie wykazanego wydatku na windykację. Jest ustawową, zryczałtowaną kwotą związaną z opóźnieniem w zapłacie należności wynikającej z transakcji handlowej.

Rekompensata nie jest zwrotem konkretnej faktury za windykację

Wyobraźmy sobie przedsiębiorcę, który wykonał usługę i wystawił fakturę na 8 000 zł z terminem płatności wynoszącym 14 dni. Kontrahent zapłacił dopiero miesiąc później. W tym czasie wierzyciel samodzielnie wysłał wiadomość e-mail i wykonał jeden telefon. Nie zatrudnił kancelarii ani firmy windykacyjnej.

Brak rachunku za windykację nie pozbawia go automatycznie prawa do rekompensaty.

Jej zadaniem jest pokrycie nie tylko zewnętrznych wydatków, lecz także kosztów, które trudno udokumentować oddzielną fakturą. Opóźniona płatność wymaga sprawdzenia rozrachunków, kontaktu z dłużnikiem, przygotowania korespondencji i monitorowania rachunku. Angażuje czas właściciela albo pracowników przedsiębiorstwa, nawet jeżeli nie prowadzi do poniesienia łatwo uchwytnego wydatku.

Ustawa rozwiązuje ten problem przez przyznanie wierzycielowi z góry określonej kwoty. Nie musi on przedstawiać zestawienia wykonanych telefonów, czasu pracy księgowości ani faktury wystawionej przez pełnomocnika.

Kiedy powstaje prawo do rekompensaty?

Rekompensata nie przysługuje od każdego niezapłaconego w terminie świadczenia. Musi chodzić o należność wynikającą z transakcji handlowej, a więc co do zasady z odpłatnej dostawy towaru albo wykonania usługi w związku z działalnością stron.

Wierzyciel powinien wykonać swoje świadczenie i nie otrzymać wynagrodzenia w ustalonym terminie. Jeżeli warunki te są spełnione, prawo do rekompensaty powstaje razem z prawem do odsetek ustawowych za opóźnienie w transakcjach handlowych.

Nie jest potrzebne wcześniejsze wezwanie do zapłaty. Wierzyciel nie musi również zamieszczać w umowie postanowienia przewidującego rekompensatę. Uprawnienie wynika bezpośrednio z art. 10 ustawy o przeciwdziałaniu nadmiernym opóźnieniom w transakcjach handlowych.

Zapłata należności głównej po terminie nie powoduje, że wcześniej powstałe roszczenie o rekompensatę automatycznie znika. Jeżeli faktura została zapłacona z opóźnieniem, wierzyciel nadal może dochodzić należnych odsetek i rekompensaty.

Dlaczego raz jest to 40 euro, a innym razem 70 lub 100 euro?

Wysokość rekompensaty zależy od wartości świadczenia pieniężnego, którego dłużnik nie zapłacił w terminie.

Wartość świadczenia pieniężnego Wysokość rekompensaty
do 5 000 zł włącznie równowartość 40 euro
powyżej 5 000 zł, ale poniżej 50 000 zł równowartość 70 euro
co najmniej 50 000 zł równowartość 100 euro

Jeżeli zatem kontrahent spóźnił się z zapłatą faktury na 8 000 zł, wierzyciel nabywa co do zasady prawo do rekompensaty stanowiącej równowartość 70 euro. Nie ma znaczenia, że wysłanie przypomnienia kosztowało go mniej.

Kwoty nie przelicza się jednak według kursu z dnia wystawienia wezwania ani z dnia dokonania spóźnionej zapłaty. Ustawa nakazuje zastosować średni kurs euro ogłoszony przez Narodowy Bank Polski w ostatnim dniu roboczym miesiąca poprzedzającego miesiąc, w którym świadczenie stało się wymagalne.

Czy brak rzeczywistych kosztów windykacji ma jakiekolwiek znaczenie?

Dla samego powstania roszczenia – co do zasady nie. Wierzyciel nie musi udowadniać poniesienia kosztów odpowiadających 40, 70 albo 100 euro. Nie musi także wykazywać, że podejmował szczególnie intensywne działania windykacyjne.

Inaczej wygląda sytuacja, gdy żąda kwoty przewyższającej ustawowy ryczałt. Ustawa pozwala dochodzić również dalszych kosztów odzyskiwania należności, ale tylko w uzasadnionej wysokości. W tej części wierzyciel powinien już wykazać, że koszty rzeczywiście poniósł, były one związane z odzyskiwaniem konkretnej należności, a ich wysokość była racjonalna.

Trzeba więc rozróżnić dwie sytuacje:

  • 40, 70 albo 100 euro – ustawowy ryczałt, przy którym nie trzeba wykazywać rzeczywistego wydatku;
  • dalsze koszty odzyskiwania należności – wymagają wykazania ich poniesienia oraz uzasadnionej wysokości.

Można więc wyobrazić sobie sytuację, w której ustawowa rekompensata wynosi równowartość 70 euro, a udokumentowany i uzasadniony koszt dochodzenia należności był wyższy. Wierzyciel może wtedy żądać zwrotu różnicy.

Nie oznacza to jednak, że każda faktura wystawiona przez firmę windykacyjną zostanie automatycznie przerzucona na dłużnika. Wysokość i celowość wydatków mogą zostać ocenione przez sąd.

Czy można żądać rekompensaty zawsze, bez względu na okoliczności?

Prawo do rekompensaty powstaje po spełnieniu przesłanek ustawowych, ale nie oznacza to, że sposób korzystania z niego nigdy nie podlega ocenie.

W wyjątkowych sytuacjach dłużnik może twierdzić, że dochodzenie rekompensaty stanowi nadużycie prawa. Taki zarzut może pojawić się zwłaszcza wtedy, gdy opóźnienie było minimalne, należność bardzo niska, dłużnik zapłacił dobrowolnie, a wierzyciel nie podejmował żadnych działań związanych z odzyskiwaniem długu.

Sama dysproporcja między wartością faktury a rekompensatą nie wystarcza jednak automatycznie do oddalenia roszczenia. Gdyby każde opóźnienie dotyczące niewielkiej faktury wyłączało rekompensatę, przepis straciłby swój dyscyplinujący charakter. To właśnie niewielkie należności bywają odkładane przez dłużników, ponieważ dochodzenie ich jest dla wierzyciela czasochłonne i ekonomicznie nieatrakcyjne.

Zastosowanie konstrukcji nadużycia prawa powinno mieć charakter wyjątkowy i uwzględniać wszystkie okoliczności. Znaczenie może mieć długość opóźnienia, zachowanie stron, przyczyna braku zapłaty, wysokość należności oraz sposób dochodzenia roszczenia.

Nie można więc przyjąć prostej reguły, że brak kosztów windykacji pozbawia wierzyciela rekompensaty. Nie można też zakładać, że każde formalnie powstałe roszczenie zostanie zasądzone bez analizy sposobu, w jaki wierzyciel z niego korzysta.

Jedna rekompensata czy osobna kwota od każdej faktury?

To jeden z najbardziej problematycznych elementów omawianej regulacji.

Ustawa wskazuje, że rekompensata przysługuje od transakcji handlowej. Jeżeli strony ustaliły, że wynagrodzenie będzie płacone w częściach, uprawnienie może powstawać w odniesieniu do każdej niezapłaconej części.

Nie oznacza to jednak, że wystawienie kilku dokumentów księgowych zawsze pozwala pomnożyć rekompensatę przez liczbę faktur. Trzeba ustalić, czy faktury dotyczą oddzielnych dostaw lub usług, czy jedynie technicznie dzielą wynagrodzenie należne z jednej transakcji. Znaczenie ma treść umowy, sposób realizacji świadczenia i przyjęty harmonogram płatności.

Przedsiębiorca, który chce dochodzić kilku rekompensat, powinien zatem potrafić wyjaśnić, dlaczego każda z nich jest związana z odrębną, opóźnioną płatnością przewidzianą w relacji handlowej.

Ryczałt, a nie rachunek za wykonane czynności

Rekompensata 40, 70 albo 100 euro nie jest zwrotem konkretnego rachunku za windykację. Wierzyciel może jej żądać również wtedy, gdy sam przypominał o płatności i nie poniósł zewnętrznych kosztów. Jej celem jest zrekompensowanie typowych obciążeń związanych z opóźnieniem oraz zniechęcanie przedsiębiorców do nieterminowych płatności.

Nie oznacza to jednak, że można doliczać ją mechanicznie do każdego długu. Najpierw trzeba ustalić, czy należność wynika z transakcji handlowej, czy stanowi wynagrodzenie za towar lub usługę oraz ile opóźnionych płatności rzeczywiście przewidywała umowa.

Brak rzeczywistych kosztów nie przekreśla roszczenia. Może jednak mieć znaczenie przy ocenie wyjątkowego zarzutu nadużycia prawa oraz wtedy, gdy wierzyciel dochodzi dodatkowych kosztów przewyższających ustawowy ryczałt.

Rekompensata za koszty odzyskiwania należności

Przy ocenie prawa do rekompensaty nie wystarcza ustalenie, że faktura została zapłacona po terminie. Trzeba sprawdzić, czy należność wynikała z transakcji handlowej, jaka była wartość opóźnionego świadczenia oraz czy wierzyciel dochodzi jednej czy kilku rekompensat.

Jeżeli oprócz ustawowego ryczałtu dochodzone są dalsze koszty odzyskiwania należności, osobnej oceny wymaga ich rzeczywiste poniesienie, celowość oraz wysokość.

Kancelaria zajmuje się dochodzeniem należności pomiędzy przedsiębiorcami oraz oceną roszczeń o odsetki, rekompensaty i inne koszty związane z opóźnioną płatnością.

Aleksandra Brodnicka
Aleksandra Brodnicka

Radca prawny, wspólniczka i współzałożycielka Kancelarii Brodniccy. Aleksandra Brodnicka prowadzi sprawy z zakresu prawa bankowego i finansowego, w tym dotyczące kredytów powiązanych z walutami obcymi, kredytów złotowych, sankcji kredytu darmowego, nieautoryzowanych transakcji oraz produktów inwestycyjnych. Wcześniejsze doświadczenie w obsłudze instytucji finansowych wykorzystuje podczas analizy umów, oceny ryzyka i prowadzenia sporów konsumenckich.

Artykuły: 95